List Księdza Arcybiskupa Grzegorza Rysia

List arcybiskupa Grzegorza Rysia, metropolity łódzkiego

„Idźcie i Wy do Winnicy!”

Drodzy Siostry i Bracia,

Usłyszeliśmy właśnie Jezusową przypowieść o robotnikach winnicy. Starsi z Was pamiętają zapewne napisaną w 1988 roku adhortację Jana Pawła II „Christifideles laici”, stanowiącą przepiękny komentarz do tej przypowieści. Świętego Papieża zainspirowały zwłaszcza słowa stanowiące w przypowieści rodzaj refrenu – zaproszenie Gospodarza: „Idźcie i Wy do [mojej] winnicy”. Jan Paweł II widział w nich skierowane do każdego z nas wezwanie, by zaangażować się w Kościół, wziąć na siebie odpowiedzialność za losy świata i przyszłość wiary w świecie. Papież pisał: „Idźcie i Wy! To wezwanie dotyczy nie tylko biskupów, kapłanów, zakonników i zakonnic, ale wszystkich – także świeckich, których Bóg wzywa osobiście, powierzając im do spełnienia misję w Kościele i świecie”. I dalej przytaczał zachętę/napomnienie św. Grzegorza Wielkiego: „Popatrzcie, najmilsi bracia, jak żyjecie, i sprawdźcie, czy już jesteście robotnikami Pana. Niech każdy oceni to, co czyni i osądzi, czy pracuje w winnicy Pańskiej”.

Czytamy te słowa – zarówno Ewangelii, jak i papieskiego do niej komentarza – w momencie dla nas szczególnym. Za niespełna 3 miesiące rozpocznie się w naszej Archidiecezji Rok Jubileuszowy, upamiętniający 100. rocznicę jej powstania. Do tej rocznicy przygotowujemy się od trzech  lat przez IV  Synod Duszpasterski.  Oczywiście,  jego  rolą od  początku nie było tylko „przygotowanie obchodów rocznicowych”. Pojmujemy go raczej jako szansę daną nam przez Pana – Gospodarza Winnicy – by przyjrzeć się uważnie, w dziękczynieniu, ale i w pokorze, w prawdzie i z odwagą naszemu Łódzkiemu Kościołowi: zobaczyć jego osiągnięcia i braki, pracę i zaniechania, świętość i grzech; a dalej: opisać jeszcze raz jego misję w naszym świecie (w rozpoznanym z miłością TU i TERAZ), a opisawszy – podjąć ją z nowym zapałem, z nowym językiem i narzędziami. To musi być nasze dzieło WSPÓLNE! Nikt nie jest wykluczony ani zwolniony. Tak, wiem: nie wszędzie jeszcze w naszej Diecezji żyjemy Synodem, nie w każdej parafii pracują grupy synodalne, nie każdy więc mógł się włączyć i wypowiedzieć, i zostać usłyszany; nie wszędzie zakorzeniła się i utrwaliła modlitwa za Synod. Także tam, gdzie prace synodalne zostały podjęte z entuzjazmem, niełatwo pewnie jest podtrzymać ich pierwotną gorliwość: czas Synodu się wydłuża, rytm jego działań skutecznie zaburzyła epidemia; łatwo jest powiedzieć: „nie widzimy owoców”, albo „już nie pamiętamy, o czym mówiliśmy na początku…”.

Właśnie takich nas szuka Słowo dzisiejszej Ewangelii: „Idźcie i Wy do winnicy!”. Wy, którzy jesteście już utrudzeni swoim dotychczasowym zaangażowaniem w Kościół; i Wy, których do tej pory „nikt nie najął” – którzy nie usłyszeliście jeszcze zaproszenia, by się zaangażować. Niech nikt „nie stoi bezczynnie”; nie traćmy czasu i energii na wygodne krytykanctwo, na pozorną (bo jałową) troskę o Kościół, i równie pozorne (bo bezczynne) zgorszenie jego grzechami. Zaangażowanie każdego jest potrzebne, i – co pokazuje nasza Ewangelia – równie cenne! Pracownicy zatrudnieni w jedenastej godzinie dnia otrzymują od Pana Winnicy taką samą wypłatę, co pracujący od rana; owszem, otrzymują ją jako pierwsi!

Tu zresztą otwiera się zagadnienie niesłychanie istotne do rozważenia ZANIM w ogóle zdecydujemy się zaangażować w Kościół. Trzeba się najpierw zmierzyć z tym, że Kościół jest Pana! To Pan – a nie my – powołuje robotników do pracy w Winnicy, i to Pan – nie my – ocenia ich pracę i zaangażowanie. To Pan – nie my – ustanawia zasady pracy w Winnicy; Pan – nie my – przyznaje w niej miejsca pierwsze i ostatnie. Nie zawsze w pierwszej chwili rozumiemy Jego logikę – nie pojmujemy, dlaczego „ostatni mają być pierwszymi”, i dlaczego za dwanaście godzin pracy dostaje się tę samą zapłatę, co za jedną godzinę (i to w znacznie lepszych warunkach)? Nie rozumiemy, i nie pojmujemy, dokąd…, dokąd nie odkryjemy KIM JEST Pan Winnicy?!

Zostaje On nam przedstawiony na samym początku przypowieści Polski przekład Ewangelii nazywa Go „Gospodarzem”. Ale grecki tekst opisuje Go słowem „oikodespotes” to znaczy: „rządca DOMU”, co św. Hieronim oddaje pięknym łacińskim określeniem „pater familias” czyli „OJCIEC RODZINY”. Odkrywając to, przestajemy się dziwić. Miejsce początkowego zdziwienia (czy nawet protestu: „To niesprawiedliwe!”) pojawia się zrozumienie, a potem identyfikacja z myśleniem Gospodarza. Wszak nie jest nim biznesmen lecz Ojciec, nie zarządca przedsiębiorstwa lecz Głowa rodziny. Nie robi interesu, lecz zaprasza swoje dzieci do wspólnej pracy na „swoim”; nie dorabia się zaoszczędzając na robotnikach, lecz hojnie obdarowuje swoich najbliższych. Cieszy się, kiedy wreszcie „idą do winnicy” – nie dlatego, że wzrośnie jego zysk, tylko dlatego, że poprzez zaangażowanie i pracę staną się innymi – lepszymi ludźmi. W rodzinie – pewnie nieco inaczej niż w firmie – nikt nie zawstydza rodzeństwa tym, że dłużej pracował, nie podkreśla swych zasług, i nie żąda specjalnego traktowania. Nie przekreśla pretensjami wcześniejszego wysiłku.

Powiecie: „Naiwność!” Albo: „Nigdzie nie ma takiego Kościoła!” Lub: „Skąd by się mieli wziąć ludzie w ten sposób myślący, a jeszcze bardziej: tak postępujący?”

Odpowiedź pada w naszej przypowieści. Mówi ona, że ów „Pater Familias” wychodzi ze swoim zaproszeniem do pracy w winnicy pięciokrotnie. Podanych pięciu godzin w ciągu dnia nie sposób uznać za przypadkowe czy dowolnie wybrane. Nie! W żadnym wypadku! Jest to pięć godzin, w których pobożni Żydzi podejmowali modlitwę. W ślad za nimi również Kościół rozkłada na pięć godzin swą modlitwę brewiarzową: Jutrznia, Godzina przedpołudniowa, południowa, popołudniowa i nieszpory. Ich łacińskie nazwy brzmią tak samo jak w medytowanej przypowieści: Modlitwa przedpołudniowa nazywa się w tradycji Kościoła „Godziną Trzecią” (Tertia); południowa

– „Godziną szóstą” (Sexta), a popołudniowa – „Dziewiątą” (Nona). I tak odkrywamy ważną i praktyczną wskazówkę: rzeczywiste Boże wezwanie do podjęcia odpowiedzialności za Kościół i świat przychodzi do nas na modlitwie. To modlitwa pozwala nam usłyszeć głos: „Idź i Ty do winnicy!”; na modlitwie możemy (i powinniśmy!) rozeznać właściwe sobie miejsce w ewangelizacji, a także właściwe jej metody i środki. Odkrycie swojej misji w Kościele i świecie na modlitwie jest jednym z wyznaczników prawdziwości modlitwy – oznaką tego, że potrafimy na niej słuchać, nie tylko gadać. Z drugiej zaś strony, strzeżmy się w Kościele takiej aktywności – swojej czy innych – która się nie zrodziła na modlitwie, ani się nie poddaje ukrytej w niej dyscyplinie. Szybko okaże się ona albo krótkotrwała, albo – co gorsza – anty-ewangeliczna.

„Idźcie i Wy do Winnicy!”

Siostry i Bracia, Kochani!

Wszystkie te myśli Liturgia nam zadaje – jak już powiedziałem – niemal na progu Jubileuszu, i dzień po wznowieniu prac naszego Synodu. Nasz diecezjalny czas będzie się stawał już teraz coraz bardziej intensywny, obfity w ważne wydarzenia. 5 i 6 października w Łodzi i w Pabianicach odbędzie się Konferencja Episkopatu Polski. Już dziś zapraszam Was wszystkich na wpisane w nią celebracje liturgiczne:

  • 4 października (w niedzielę) w kilkunastu kościołach naszej Archidiecezji (tych, które w następnym roku będą pełnić funkcję kościołów jubileuszowych) zaproszeni specjalnie Księża Biskupi będą sprawować Eucharystię połączoną z uroczystą zapowiedzią
  • 5 października Mszy świętej koncelebrowanej przez cały polski Episkopat w katedrze łódzkiej będzie przewodniczył Nuncjusz Apostolski w Polsce (on też wygłosi kazanie). Te celebry (4 i 5 października) rozpoczną się o godzinie 00.
  • 6 października Eucharystia sprawowana przez wszystkich polskich biskupów będzie miała miejsce w Pabianicach u św. Mateusza – w kościele, w którym modlił się mały Rajmund Kolbe, i przed Cudownym Obrazem Matki Bożej otrzymał wizję-obietnicę dwóch koron: wyznawcy i męczennika.

Najserdeczniej Was zapraszam do licznego udziału w tych trzech Liturgiach (księży zapraszam do koncelebry). Dzięki nim nasz Jubileusz stanie się wydarzeniem całego Kościoła w Polsce. Tak przecież chcemy go przeżywać: nie w wyizolowanej samowystarczalności, lecz dzieląc się naszą radością ze wszystkimi naszymi Siostrami i Braćmi w Polsce, opierając się na potędze także ich wspólnoty i modlitwy.

Sam Jubileusz zostanie otwarty w dniach 10 i 12 grudnia (jeszcze Wam o tym przypomnę); natomiast 14 listopada udamy się jeszcze z pielgrzymką diecezjalną do Warszawy (analogicznie do tej, którą odbyliśmy do Gniezna). W grudniu 1920 roku nasza łódzka diecezja powstała bezpośrednio z Archidiecezji Warszawskiej. Chcemy więc także w Warszawskim Kościele poszukać swoich najmłodszych i żywych korzeni, zaczerpnąć z nich życia i inspiracji. Wierzę, że to pielgrzymowanie uda się nam równie pięknie i owocnie jak to gnieźnieńskie (za które najserdeczniej Wam dziękuję!).

O wszystkich kolejnych inicjatywach i działaniach będę Was informował na bieżąco.

Na podjęcie tych najbliższych serdecznie Wam błogosławię, i liczę na Wasz niezawodny – jak zawsze – udział

Wasz Abp Grzegorz

Prośba!!!

W dniu 11 sierpnia ok. godziny 21.00 przy cmentarzu parafialnym od strony ul. Cegielnianej widziany był kierowca, który z samochodu o numerach rejestracyjnych WE 528JH wyrzucał pudełka śmieci do pojemników przeznaczonych wyłącznie na śmieci cmentarne.

Osoby, które mogą pomóc w zidentyfikowaniu właściciela pojazdu proszę o kontakt.

Ks. Proboszcz

Niedziela Miłosierdzia – dzień łaski

Jezus mówi: “Pragnę, aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem DLA WSZYSTKICH DUSZ, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam CAŁE MORZE ŁASK na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego. Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym OTWARTE SĄ WSZYSTKIE UPUSTY BOŻE, przez które płyną łaski” (Dz. 699)

Tego dnia otwarte są WSZYSTKIE UPUSTY BOŻE!
Wykorzystajmy to!
Wzbudźmy w sercach największą możliwą UFNOŚĆ, ponieważ “Im więcej dusza zaufa, tym więcej otrzyma”.
Chcemy otrzymać wiele, ponieważ potrzebujemy wiele!
„Gdzie wzmógł się grzech tam jeszcze obficiej rozlała się łaska!” (Rz 5,5)
Przez całą niedzielę Miłosierdzia Bożego – błagajmy, prośmy, wstawiajmy się i żądajmy wielkich łask!
Jezus mówi: “Cieszę się, że żądasz wiele, bo Moim pragnieniem jest dawać wiele, i to bardzo wiele. Smucę się natomiast, jeżeli dusze żądają mało, zacieśniają swe serca.”(Dz 1578)

Co konkretnie należy zrobić w ten dzień?
1. Być w stanie łaski uświęcającej, w ten sposób nasze serca stają się gotowym naczyniem na przyjęcie morza łask.
2. W miarę możliwości przyjąć Komunię Świętą.
3. O godzinie 15:00 połączyć się duchowo z Jezusem umierającym na krzyżu, można odprawić drogę krzyżową, albo adorować Najświętszy Sakrament.
4. Koronka do Bożego Miłosierdzia może być odmówiona tego dnia o każdej godzinie.

Wielki Piątek

Jesteśmy po liturgii Męki Pańskiej. Gdybym mógł stanąć dzisiaj przed Wami jedynym słowem, jakie powinienem dzisiaj powiedzie to ………. PRZEPRASZAM.

Ja Wasz Proboszcz, przepraszam, że zamknąłem przed Wami kościół, że odesłałem Was do domu, że nie mogłem pozwolić Wam na uczestnictwo w Liturgii Męki Pańskiej. I z niepokojem i smutkiem myślę, czy i kiedy znowu będę zmuszony tak postąpić.

Ale wiem, jestem przekonany, że Wasza wiara i miłość do Boga jest silna, a nam kapłanom wybaczycie.

Podziękowanie z Filipin

 

Jesus Nazareno Dansolihon Church
Minadano
Filipiny

Parafia Rzymskokatolicka Matki Bożej Częstochowskiej w Zelowie

Księże Proboszczu na progu Wielkiego Tygodnia i Zmartwychwstania Pańskiego chciałbym bardzo podziękować za pomoc naszej misji na Filipinach na wyspie Mindanao szczególnie po trzęsieniu ziemi które nas nawiedziło kilka miesięcy temu.

Ofiara to ok. 4.000 zł. Ofiarę ta chcemy przeznaczyć na reperacje misji.

Za pomoc, za dobre serce księdzu Proboszczowi Wszystkim Parafianom i Ofiarodawcom
z Parafii Zelów i ks. Krzysztofowi  który koordynował zbiórkę wielkie wielkie Bóg zapłać.

Ks. Jan Krzyściak SCJ
misjonarz
Filipiny 29.03. 2020

 

 

do moich parafian

Kiedy w minioną niedzielę, trzecią niedzielę Wielkiego Postu stanąłem przy ołtarzu w naszym kościele, ogarnął mnie smutek …. nie, nie dlatego, że nie przyszliście do kościoła (to rozumiem i szanuję). Ale dlatego, że uświadomiłem sobie, że nie wiem, kiedy Was zobaczę. Nigdy do tej pory tak nie myślałem i nie zastanawiałem się nad tym.

Patrzę teraz na świecące pustkami ławki naszego kościoła i chcę Wam powiedzieć, że …… TĘSKNIĘ ZA WAMI!!!!

Czekam na ten dzień, na tę niedzielę, gdy znowu Was zobaczę stojących i siedzących na swoich miejscach w kościele. Tęsknię za tym, aby znów przejść z tacą chwytając dzieci za nos i patrząc w wasze oczy.

Czekam, gdy znowu po mszy staniemy z ks. Krzysztofem i ks. Piotrem przy kościele, żeby z Wami porozmawiać, pożartować, uścisnąć sobie dłoń. Zwyczajnie zobaczyć się.

Czekam na Was, bo bez Was, bez waszej obecności czuję pustkę.

I tą moją tęsknotą chcę podzielić się z Wami, przed kolejną niedzielą, czwartą niedzielą, Wielkiego Postu. Że stojąc przy ołtarzu, spoglądając na miejsca w kościele, gdzie zawsze byliście obecni, a teraz Was nie ma i modląc się do Boga, który wszystko może, znowu będę tęsknił za Wami.

I wiem, ze ten czas, ten obecny Wielki Post jest nam dany po coś. I wiem, że sam muszę odkryć po co?

Jesteście wszyscy w mojej modlitwie. Niech każdy z Was usłyszy słowa Chrystusa: „Nie lękaj się”.